Update #19 - O sekwencyjnych zabójcach.
Mini-esej o Mindhunter (prod. Joe Penhall, 2017)
Mindhunter - sezon 1. (prod. Joe Penhall, 2017)
Mindhunter jest którymś z kolei serialem, który bierze na warsztat ten temat. Jest też drugim serialem Netflixa, którego głównym spiritus movens jest David Fincher - reżyser, który stworzył już kilka filmów w których seryjni zbrodniarze i psychopaci są w centrum jego i naszej uwagi (Seven, Zodiac, Girl with the Dragon Tatoo, Gone Girl by wymienić kilka). Nowy serial wyprodukowany przez największą streamingową platformę na świecie, najwięcej czerpie jednak z jego Zodiaca - filmu trochę mniej pamiętanego niż Siedem, ale równie emocjonującego; zwłaszcza, że opowiadana tam historia wydarzyła się naprawdę. Od czasów zbrodniczej działalności Kuby Rozpruwacza w 1888 niewiele jest typów przestępstw, które tak bardzo wgryzłyby się w masowa wyobraźnię. Sposób w jaki opisy tych zbrodni i popełniających je ludzi wpływają na nas - jak równocześnie nas odrażają i fascynują - jest chyba główną przyczyną tego, że dziś każdy z nas zna, co najmniej kilka nazwisk (zarówno fikcyjnych jak i autentycznych) ludzi, którzy dopuścili się podobnych zbrodni. Nic więc dziwnego, że figura seryjnego zabójcy błyskawicznie została wykorzystana przez kulturę popularną, gdzie stała się ważną pozycja w katalogu popkulturowych antagonistów (oczywiście z pewnymi wyjątkami vide: Dexter).
Historia opowiedziana w Mindhunterze również oparta jest na prawdziwych wydarzeniach. Jest rok 1977, obserwujemy w niej agenta specjalnego FBI Holdena Forda i który w wyniku przedstawianych w pierwszych odcinkach wydarzeń, uświadamia sobie jak niewiele wiadomo o tym, co tak naprawdę myślą "sekwencyjni zabójcy" i jak poznanie tego w jaki sposób oni myślą może pomóc policji w profilowaniu i łapaniu podobnych przestępców. Jak zawsze w podobnych opowieściach główny bohater rozbija się o biurokratyczny beton i akademicką ignorancję instytucji dla której pracuje. Ostatecznie rozpoczyna on swój projekt, pomimo pewnych oporów swojego partnera Billa Tencha. Dobiera współpracowników i zaczyna zbierać wywiady z osadzonymi w więzieniach przestępcami. W ten sposób kładzie on fundament pod prawdziwie nowoczesną kryminologię.
Podobnie jak Zodiac, Mindhunter większość swojej ekranowej siły czerpie z dwóch źródeł: znakomicie napisanych i zagranych postaci oraz z faktu, że większość przedstawionych w serialu osób (wszyscy sprawcy przestępstw są autentyczni) i spraw jest prawdziwa. Te dwa aspekty najlepiej się łączą i uwidaczniają w scenach w których główni bohaterowie, przesłuchują kolejnych "sekwencyjnych morderców". Twórcy serialu wiedzą w jaki sposób z tych na pozór zwykłych i "małofilmowych" scen, wycisnąć maksimum napięcia. Fincher, którego styl unosi się nad serialem, wielokrotnie w swoich filmach udowadniał, że jest mistrzem w prowadzeniu takich zabiegów. Przy tym wszystkim serial świetnie wykorzystuje również czas w którym osadzona jest akcja całej historii. Rekwizyty i scenografie przenoszą nas do 1977 roku bez większych problemów, tworzą spójny i wiarygodny obraz tamtego okresu. Nawet tak małe elementy jak pewna niedokładność w nakładaniu i drżenie napisów początkowych i kart tytułowych ma przywoływać vibe filmów sensacyjnych z lat 70. Efekt jest doskonały.
Obok świetnych zdjęć utrzymanych w typowym dla Finchera stylu (przede wszystkim bardzo zimnej, niezwykle mocno zestrojonej z ruchem aktorów kamery) największym plusem serialu jest aktorstwo i kreacja postaci. Jonathan Groff grający agenta specjalnego Holdena Forda, byłego negocjatora policyjnego, tworzy bardzo ciekawą i niejednoznaczną postać. Ford w wykonaniu Groffa niespecjalnie radzi sobie z ludźmi i wygląda przy tym tak jakby zawsze musiał ich analizować. Do tego wszystkiego jest zimny - spływa po nim niemal wszystko, tylko kolejne makabryczne opisy zabójstw oraz to co przekazują mu kolejni osadzeni wydają się go w jakiś sposób kręcić. W pewnych momentach zaczyna się on w swoisty sposób upodabniać do przesłuchiwanych morderców. Zmienia się to dopiero w ostatnim, prawdopodobnie najlepszym, odcinku serialu, gdy w końcu jego praca odciśnie na nim piętno. Reszta serialowej obsady również wspaniale wywiązuje się z powierzonego im zadania. Olbrzymie brawa należą się tutaj aktorom grającym przesłuchiwanych morderców, każdy z nich tworzy niepowtarzalnie nieprzyjemną w oglądaniu (w dobrym tego słowa sensie) rolę. Klimat kolejnych rozmów jest coraz bardziej gęsty i mroczny, bez wykorzystania tanich filmowych sztuczek. Chociażby dla tego aspektu warto po Mindhuntera sięgnąć.
Na marginesie:
Chociaż Mindhunter nie jest wyłącznie dziełem Davida Finchera, to nie sposób nie zauważyć, że wizualna poetyka serialu wzorowana jest przede wszystkim na jego stylu. Warto więc sięgnąć po to, co wyprodukowali na temat jego filmów video-eseiści. Tutaj mam kilka ciekawszych.
How David Fincher Hijacks Your Eyes
David Fincher - And the Other Way is Wrong
David Fincher - Invisible Details





